W zeszłym tygodniu dowiedziałem się, że do testów czeka następny, po modelu Cruze, Chevrolet. Tym razem był to Aveo – samochód tak daleki od amerykańskich korzeni marki, jak to tylko możliwe. Niewielki i oszczędny. Jedyny fakt, który podkreśla jego korzenie to ten, że nie można go kupić z silnikiem diesla. W sumie słusznie, po co diesel w lekkim, miejskim aucie? Tak czy owak, przypadła mi rola sprawdzenia, jak ten niewielki samochód radzi sobie w mieście i na trasie.
Dynamiczne kształty
Wszyscy wiemy, jak ważne jest pierwsze wrażenie. Te kilka sekund potrafi zadecydować o dalszych losach znajomości. Nie inaczej jest z samochodami. Czasem już po pierwszym rzucie oka możemy ocenić, czy chcemy mieć z danym autem coś wspólnego, czy też nie. Aveo wychodzi z tego starcia obronną ręką. Ostro zarysowane przednie reflektory są wygięte jak rogi małego diabełka. Między nimi ładnie wypełnia miejsce duży grill. Mocno pochylona przednia szyba jest jakby przedłużeniem ciekawie uformowanej maski, co nadaje całej linii auta dynamicznego sznytu. Całości dopełniają mocno wypukłe tylne błotniki. W wyglądzie Aveo można przyczepić się tylko do dziwnych wlotów powietrza przed bocznymi lusterkami. Nie spełniają żadnej technicznej funkcji, chociaż muszę przyznać, że ładnie ożywiają boczną linię auta.
Szesnastozaworowe serce
Pod maską znajdziemy w zależności od wersji silnik 1.2 lub 1.4. Ten większy ma 100 koni i ponoć przyspiesza niespodziewanie dobrze. Ponoć, bo testowany egzemplarz był wyposażony w słabszy, 85 konny silnik. Wartość całkiem niezła, niestety problem polega na dostępności tej mocy. Otóż pojawia się ona dopiero na wyższych obrotach. W zasadzie trudno upatrywać w tym wadę, bo taka charakterystyka łączy oszczędność (niskie obroty) z mocą (wysokie obroty). Nie zmienia to faktu, że trochę więcej momentu obrotowego w niskim zakresie obrotów przydaje się w mieście. Jednym zdaniem – dla sportowców 1.4, dla oszczędnych 1.2. A jak oszczędnych? W trakcie testu Aveo spalił pod moją ciężką prawą stopą 7,8 litra na 100km, głównie w mieście. Przy spokojnym traktowaniu pedału gazu uda się obniżyć tą wartość co najmniej o litr.
Obszerna dusza
Skoro sercem samochodu jest silnik, to wnętrze chyba powinno być jego duszą. To dobrze, bo tutaj niewielki Chevrolet nie ma się czego wstydzić, może się bowiem pochwalić na przykład bardzo sprawnie działającą klimatyzacją. Czasem aż zbyt sprawnie, bo po przekierowaniu nadmuchu na szybę włącza się ona sama, co według mnie jest niepotrzebne. Reszta jest w porządku, choć jest kilka elementów które można by zmienić, na przykład kratki nawiewu wykonane z taniego, twardego plastiku, czy fantazyjnie ukształtowana deska rozdzielcza. Choć jest ona miła dla oka, to źle traktuje prawe kolano kierowcy, nie dając mu zbyt dużo miejsca. Problem z prawym kolanem mam zresztą w większości nowych samochodów, więc istnieje prawdopodobieństwo, że to ja jestem jakiś dziwny, chociaż do słynnego człowieka witruwiańskiego proporcjami bardzo się nie różnię. To, co zaskakuje we wnętrzu Aveo, to materiały użyte w desce rozdzielczej (oprócz wyżej wymienionych kratek) i całkiem nieźle grające fabryczne radio, z możliwością odtwarzania MP3 z płyt CD oraz podłączeniem swojego przenośnego odtwarzacza. To rozwiązanie było dotychczas zarezerwowane dla o wiele droższych samochodów. Przednie fotele też są niezłe, chociaż trochę za słabo podpierają uda. Ciekawie zaczyna się robić jednak z tyłu. Tutaj miejsca jest pod dostatkiem, zarówno nad głową, jak i przed kolanami. Tak naprawdę, to z tyłu Aveo (przynajmniej w testowanej wersji 5 drzwiowej) jest więcej miejsca, niż w niejednym popularnym kompakcie… Za to Chevroletowi należą się duże brawa. Dzięki takiej przestrzeni Aveo z powodzeniem może pełnić rolę samochodu rodzinnego. Dla niewielkiej rodziny, oczywiście.
Dzień w mieście
Podczas codziennej jazdy w mieście Aveo przyjemnie zaskakuje jeszcze jedną rzeczą – zwrotnością. Ciasne parkingi to żywioł małego Chevroleta. Zawieszenie też jest niezłe. Jest dosyć sztywne i przez to sprawia wrażenie jakby Aveo miał podskakiwać na każdym wyboju, jednak tak się nie dzieje. Usztywnione zawieszenie sprawia jednocześnie, że nie musimy bać się zakrętów, na których ten Chevrolet niewiele się przechyla. Tym samym znowu wracamy do tematu zwrotności, więc i do miasta. Tutaj pomagają nam jeszcze duże lusterka i kilka sporych schowków w środku, gdzie możemy upchnąć podręczne rzeczy potrzebne na zakupach. Bez wątpienia miasto to miejsce, gdzie Aveo czuje się najlepiej.
Ile kosztuje?
Zbliżamy się powoli do najistotniejszej w wielu domach kwestii przy zakupie nowego samochodu – a jest nią cena. Tutaj Chevrolet bryluje. Cennikowe wartości w złotówkach dla modelu trzydrzwiowego zaczynają się od 37 tysięcy złotych, co jest ceną niewielką jak na samochód tych gabarytów. Jednak to nie wszystko. Teraz można jeszcze dostać upust w wysokości 5,5 tysiąca złotych, więc cena automatycznie spada do 31,5 tysiąca. Za zaoszczędzone pieniądze proponuję dokupić ładne alufelgi, na których Aveo wygląda naprawdę ładnie. Jeśli oszczędności nadal nam mało, można zdecydować się na zakup jednego z nielicznych już modeli z roku modelowego 2009, czyli po prostu wyprodukowanego w pierwszej połowie tego roku. Wtedy cena spadnie jeszcze trochę, aż osiągnie poziom 29 tysięcy złotych… według mnie, to świetna okazja. Nikt nie oferuje tak taniego a jednocześnie tak dobrego auta. Wiem, że brzmi to trochę jak reklama, ale powtarzając za popularną ostatnio reklamą – „nie wierzysz? To sprawdź sam!”.
Ile lat jesteś właścicielem samochodu: 1 Jakie usterki się zdarzały: Zepsuła się pompa paliwa, paliła się pomarańczowa kontrolka na desce rozdzielczej Ogólne wrażenia z jazdy: Dobrze trzyma się drogi, nie puka, nie stuka, ogónie jak za takie pieniądze to ok
Ile lat jesteś właścicielem samochodu: 2 Jakie usterki się zdarzały: Bez usterek... Przepraszam, trzeba było oddać tylko fabryczne radio do naprawy :) Ogólne wrażenia z jazdy: Za te pieniądze.... :) Tylko lać paliwo i jeździć
Ile lat jesteś właścicielem samochodu: 3 Jakie usterki się zdarzały: Central zamek w prawych drzwiach odmówił posłuszeństwa. 5 minut w serwisie i po sprawie. Ogólne wrażenia z jazdy: Wygodny i szybki przy takiej pojemności. Niedrogi w utrzymaniu i eksploatacji.
Ile lat jesteś właścicielem samochodu: 2 Jakie usterki się zdarzały: od momentu zakupu żadne. Ogólne wrażenia z jazdy: Samochód prowadzi się super,jest bardzo ekonomiczny