Anonse testują – Dacia Duster Laureate 1.6 4x2
Tańszy nie 
znaczy gorszy
Dzisiaj w Anonsach mam przyjemność zaprezentować test rynkowej nowości – Dacii Duster. Od dawna w motoryzacyjnym świadku spekulowało się na temat wprowadzenia przez rumuńskiego (choć w zasadzie już francuskiego) producenta małego SUVa, który zachowując niską cenę będzie mógł konkurować z Nissanem Quashquai czy Skodą Yeti. I oto jest. Jednak czy za niską ceną nie idą oszczędności, które nie spodobają się potencjalnym kupcom droższych modeli? Sprawdziliśmy.
Nadmuchane nadkola i proste rysy - to się sprawdza
Zacznijmy od stylistyki, przecież wszyscy wiedzą, że samochód kupuję się oczami. Duster nie musi się na tym polu wstydzić. Przód jest narysowany prosto, ale drapieżnie. To, co rzuca się od razu w oczy to muskularne nadkola, dumnie piętrzące się
nad każdym kołem. Dzięki nim uniknięto pudełkowatej linii nadwozia i przy okazji zapewniono zwiększoną stabilność auta. Tył również jest ciekawie ukształtowany – nadkola przechodzą zgrabnie w zderzak, a wypukłości na tylnej klapie podkreślają prostą linię świateł. Całość wygląda zaskakująco świeżo, pomimo braku modnych, wielkich reflektorów przednich czy wymyślnych przetłoczeń na drzwiach. Duster przy swoich konkurentach wygląda jak dobrze zbudowany drwal przy męskich modelach, prezentujących się na wybiegach. Może trochę szorstko, ale świeżo. Taką filozofię widać zresztą w każdym calu tego samochodu.
Wnętrze markowe, mechanizmy koncernowe
Czas otworzyć drzwi klamką znaną z Logana, by wsiąść do wnętrza znanego… także z Logana, lub z Sandero, wszystko jedno. Dacia konsekwentnie realizuje strategię umieszczania tych samych podzespołów wnętrza we wszystkich swoich modelach. I bardzo dobrze – dzięki temu spadają koszta produkcji i ewentualnych późniejszych napraw. Tym
bardziej, że oprócz nisko umieszczonych pokręteł sterowania nawiewami nie ma się za bardzo do czego przyczepić. Deska rozdzielcza jest prosta, ale funkcjonalna. Zegary są ciut atrakcyjniejsze niż te w innych modelach, tak samo jak kierownica. Fotele również są w porządku – wykonane z odpornego na mechaniczne tortury materiału dobrze obejmują ciało kierowcy i zapewniają niezły komfort. W terenie przydałoby się jedynie troszkę lepsze podparcie boczne. W środku widać więc część dalszą filozofii – prosto, ale dobrze. A co z mechanizmami pod nadwoziem? Znajdziemy tutaj znane z innych Dacii i Renault silnik benzynowy 1.6 o mocy 105 koni (taki był w testowanym egzemplarzu) oraz diesel 1.5 dCi o mocach 85 lub 110 koni. Nowość to napęd na 4 koła – ten został częściowo zapożyczony od Nissana, jest więc dobrze przetestowany. Nie trzeba się obawiać, że Dacia eksperymentuje na klientach. Czyli znowu – prosto, ale dobrze.
Zwinny i łatwy – idealny do miasta
Niestety, w chwili oddawania materiału do druku w salonach jeszcze nie było Dustera z napędem na cztery koła, dlatego musieliśmy się zadowolić taką z napędem na dwa. Nie przeszkodziło nam to w przetestowaniu Dacii w lekkim terenie, ale o tym
za chwilkę. Najpierw jazda po mieście. Pierwsze, co nas uderza, to wysoka pozycja za kierownicą. Duster daje nam miłą przewagę nad kierowcami samochodów osobowych, pozwalając patrzeć daleko do przodu nad ich dachami. Szerokie nadwozie i tylko delikatnie opadająca maska potęgują wrażenie wielkości – w Dusterze można poczuć się naprawdę bezpiecznie, jakbyśmy byli oddzieleni od świata solidnym kawałkiem blach nadwozia. Na szczęście pomimo tego Dustera jest bardzo łatwo wyczuć w mieście. Niska masa sprawia, że nowa Dacia jest zaskakująco zwrotna, a wysoka pozycja pozwala na milimetry określić odległość od barana, który zaparkował tuż, tuż obok nas. Ciekawie robi się też jeśli zjedziemy z gładkich ulic centrum miasta i wjedziemy na te boczne, podziurawione niczym szwajcarski ser. Zawieszenie Dustera zostało specjalnie wzmocnione na takie okazje – nie dość, że nic nie stuka ani nie skrzypi, to jeszcze wszystkie dziury są pięknie wybierane. Idealne zawieszenie na polskie drogi.
Na szczęście inżynierowie Dacii nie zapomnieli o szybko pokonywanych łukach na asfaltowych drogach – przechyły dosyć wysokiego przecież nadwozia są na tyle delikatne, że nikt nie powinien się przestraszyć. Lekkiego stracha można dopiero dostać w terenie – wprawdzie niskie zwisy i wysoko zawieszone nadwozie pozwalają pokonać naprawdę imponujące przeszkody, ale jedynie dwa napędzane koła czasem nie radziły sobie z przeniesieniem mocy. Wersja 4x4 powinna pod tym względem sprawować się zdecydowanie lepiej. W niedługiej przyszłości sprawdzimy, czy faktycznie tak jest.
Duster na co dzień, czyli jak z nim żyć?
Ci z was, którzy zastanawiają się nad małym 4x4 albo samochodem przypominającym wyglądem samochód 4x4 powinni koniecznie przejechać się Dacią Duster na jeździe próbnej. To przyjemny we współżyciu samochód – mało skomplikowany, prosty, łatwy w obsłudze i dzięki zastosowaniu
wspólnych elementów z innymi autami także tani w eksploatacji. Ma całkiem sporo miejsca w środku, jest wykonany z dobrej jakości materiałów, a bagażnik jest o wiele większy niż w większości „terenówek”. Jedyne, co trochę denerwuje, to wystające pod drzwiami progi. Wyglądają świetnie, ale po jeździe w terenie pobrudzone przy wysiadaniu spodnie mamy zagwarantowane. Do krótkich dystansów idealny będzie silnik benzynowy, który dobrze daje sobie radę z rozpędzaniem Dustera, jest przy tym jednak dosyć hałaśliwy. Na dalsze dystanse lub w teren polecałbym jednak silnik diesla, który swoim momentem obrotowym i oszczędnością w spalaniu będzie o wiele lepiej nadawał się do takich celów.
To co najlepsze – cena!
Dacia twardo trzyma się swojej polityki cenowej i za to możemy jej podziękować. Najtańszy egzemplarz kosztuje 39 tysięcy złotych. To bardzo tanio jak
na taki samochód. Inna sprawa, że najtańsza wersja nie ma nawet elektrycznie opuszczanych szyb. Z drugiej strony cenowej skali znajduje się najdroższa możliwa wersja wyposażeniowa z silnikiem diesla oraz napędem 4x4 – ta kosztuje 64 tysiące złotych. Za to otrzymujemy nowe, ciekawe, uterenowione i niezawodne auto. U konkurentów ceny dopiero zaczynają się od tego poziomu… Tym bardziej warto podjechać na jazdę próbną.
Samuel Steinborn
Dane:
Pojemność silnika(l) – 1.6
Moc maksymalna (KM / obr./min) – 105/5750
Maks. mom. obrotowy (Nm / obr./min) – 148/3750
Prędkość maksymalna (km/h) – 165
Przyspieszenie 0-100km/h – 11,5 s
Pojemność bagażnika (l) – 475
Zużycie paliwa podczas testu – 8,9l
Cena testowanego egz. – 53500 zł