Środa, 8 września 2010  Reklama  Kontakt  Cennik  Pomoc ?
  Login:  Hasło:  
 Logowanie |  Rejestracja |  Zapomniałem hasła |  Dodaj punkty 
Szukaj
Dodaj ogłoszenie:
Szukaj ogłoszenia:
Jesteś w: ›› Anonse.pl  ›› Motoryzacja  ›› Artykuły
  Wyszukaj ogłoszenie »
  Dodaj ogłoszenia »
  Opinie o samochodach
  Artykuły motoryzacyjne
Dostępne artykuły:
ALFA ROMEO - (2)
AUDI - (3)
BMW - (3)
CHEVROLET - (3)
CHRYSLER - (2)
CITROEN - (3)
CORVETTE - (1)
DACIA - (3)
DAEWOO - (1)
DAIHATSU - (1)
FIAT - (10)
FORD - (6)
HONDA - (2)
HYUNDAI - (4)
JEEP - (1)
KIA - (4)
LANCIA - (1)
MAZDA - (3)
MERCEDES - (2)
MITSUBISHI - (1)
NISSAN - (4)
OPEL - (5)
PEUGEOT - (3)
PORSCHE - (1)
RENAULT - (5)
SAAB - (1)
SEAT - (2)
SUBARU - (2)
SUZUKI - (1)
TATA - (1)
TOYOTA - (4)
VOLVO - (1)
VW - (7)
2010-07-08 13:21:11

Perełki Anonsów – Subaru Forester
Zdolny leśnik Subaru Forester

    W dzisiejszym świecie każdy choć lekko zainteresowany motoryzacją kojarzy takie pojęcia jak SUV czy crossover. Trochę inaczej było 15 lat temu, kiedy samochody dzieliły się na miejski, sedany, kombi, terenowe i tak dalej. Nikomu do głowy nie przychodziło, żeby ten podział zmienić czy zatrzeć. Nikomu? O nie. Fuji Heavy Industries, czyli właściciel Subaru, stworzyło crossovera zanim ta nazwa została wynaleziona. W 1995 roku na salonie w Tokio pokazano model studyjny o nazwie Sutoriga, który miał być zapowiedzią nowego rozdziału w historii tej japońskiej marki. Rozdziału o nazwie Forester.


    Trzeci do kolekcji

    Dwa lata później na europejskim rynku wystartował Forester właśnie. Forester, czyli w luźnym tłumaczeniu Leśnik. Człowiek, w tym wypadku samochód, z lasu. Faktycznie trochę tak wyglądał – nie jak typowa terenówka, a raczej jak uterenowione kombi, proste i kanciaste, a jednak sympatyczne. Jednak Subaru w tym czasie miało już jedno uterenowione kombi – model Legacy Outback. Ten był jednak ciut większy, Subaru Foresterwięc zdecydowano, że poszerzenie gamy modelowej z dwóch (Impreza i Legacy) do trzech modeli nikomu nie zaszkodzi. Ten, kto podjął taką decyzję miał, jak to się mówi, dobrego nosa. Pomimo tego, że Forester był tak w zasadzie Imprezą z innym nadwoziem i lekko podniesionym zawieszeniem (nawet deska rozdzielcza jest taka sama), sprzedawał się jak ciepłe bułeczki. Pomogły w tym oczywiście znane zalety Subaru – rewelacyjny napęd na cztery koła i trwałe silniki w układzie bokser. W najwyższym Subaru nie mogło również zabraknąć bezbramkowych szyb, tak uwielbianych przez miłośników tej marki. Do wyboru były dwa silniki o pojemności 2 litrów – wolnossący o mocy 122-125 koni oraz turbodoładowany, szczycący się mocą 170-177 koni. To dokładnie te same jednostki co w Imprezie, z tym, że mocniejszy wariant został wyposażony w inną turbosprężarkę, intercooler oraz oprogramowanie silnika. Nic to jednak dla miłośników tuningu – Znane są przypadki podciągania mocy do granicy 300 koni! Przy takich mocach warto jednak pamiętać o dwóch rzeczach, które zdecydowanie nie są na nią przygotowane – średnio skutecznych hamulcach oraz miękkim zawieszeniu. Hamulce oczywiście świetnie sprawdzają się w codziennej jeździe, jednak wystarczy przez chwilę wymagać od nich trochę więcej by pokazały swoje Subaru Foresterograniczone możliwości. Nie inaczej jest z zawieszeniem – to zostało zaprojektowane raczej do wygodnego przemieszczania się po drogach trzeciej kategorii niż szybkiego pokonywania łuków. Dodatkowo w prawie każdej wersji z tyłu znajdziemy samopoziomujące zawieszenie nivo, które pomaga w utrzymaniu poziomu karoserii, nawet jeśli bardzo mocno obciążymy bagażnik. To świetne rozwiązanie, jednak ma swoje wady – amortyzatory z samo poziomowaniem nie są zbyt trwałe a ich wymiana kosztuje około 3-4 tysiące złotych. Oczywiście sprytni właściciele Foresterów wymyślili tańsze rozwiązanie, ale o tym za chwilę.


    Zmiany na lepsze

    W 2003 roku światu pokazała się druga generacja Forestera. Ciut wyższa, troszkę większa i sporo ciekawiej wyglądająca, jednak nadal oparta na tej samej płycie podłogowej.
Subaru ForesterOprócz zaostrzenia kształtów nadwozia przeprojektowano deskę rozdzielczą która zyskała trochę nowoczesnego szlifu nie tracąc jednocześnie nic ze swojej ergonomii. Pojawił się również nowy silnik – 2,5 Turbo, znany z Imprezy WRX STi, jednak z mocą zdławioną do 210. To wystarczyło, by Forester osiągał 100km/h w czasie niewiele przekraczającym 6 sekund… nieźle, jak na terenowe kombi, prawda? W 2006 roku Forestery zaczęły jeździć jeszcze szybciej – moc wersji wolnossącej podniesiono do 155 koni, a moc turbodoładowanego silnika udało się podnieść o 20 koni. Niejako przy okazji przeprowadzono delikatny face lifting, który polegał głównie na lekki unowocześnieniu przedniego pasa.


    Zmiana kierunku!

    Na początku 2008 Subaru uznało jednak, że dotychczasowa formuła Forestera jest zbyt niszowa i nie pozwala konkurować z głównymi graczami segmentu SUV – Toyotą RAV4, Mitsubishi Outlanderem czy Hondą CR-V. Forester trzeciej generacji został więc powiększony tak, by pasował do reszty towarzystwa. Automatycznie zwiększyła się przestrzeń we wnętrzu, w tym także bagażnik
Subaru Forester(do 450 litrów). Deskę rozdzielczą przeniesiono znów z Imprezy (na szczęście z nowej, więc prezentuje się nowocześnie), a do drzwi dodano ramki na szyby, czym wprawiono w rozpacz miłośników Subaru. Przecież bezbramkowe drzwi były symbolem marki, tak samo jaki silniki bokser czy symetryczne AWD! Co tam szumy powietrza, liczy się tradycja! Jednak chyba nie do końca, przynajmniej nie dla kierownictwa Subaru. Kolejnym krokiem zrywającym ze stereotypem Subaru było przedstawienie silnika Diesla – na szczęście również w układzie bokser. Silnik ten został z zachwytem przyjęty przez rynek, gwarantując niespotykaną nigdzie indziej kulturę pracy. Szkoda tylko, że nie bulgocze tak jak prawdziwe Subaru z turbo. Z drugiej strony patrząc, wyniki finansowe firmy dzięki temu silnikowi znacznie podskoczyły, więc kogo to obchodzi.


    Dla miłośnika

    Ano obchodzi. Obchodzi miłośników Subaru, wśród których wiele jest głosów, że prawdziwy Forester zatrzymał się na drugiej generacji. Ocenę tego czy mają rację zostawiam wam. Przyjrzyjmy się tymczasem używanym Foresterom, które pomimo wrodzonej w Japonii niezwodności potrafią jednak przysporzyć kłopotów. Pierwszy zazwyczaj pojawia się w związku z tylnym zawieszeniem – jeśli w ogłoszeniu znajdziecie zdjęcie Forestera z nisko opadłym, jakby podkulonym tyłem, oznacza to jedno – albo amortyzatory są już do wymiany, albo ktoś wymienił je na wersję bez samopoziomowania. Można to jednak naprawić – wystarczy wymienić sprężyny na takie z wersji bez nivo lub specjalnie dorabiane (info na www.forum.subaru.pl) by problem opadającego tyłu oraz horrendalnie drogich, oryginalnych amortyzatorów zniknął. Kolejną rzeczą na którą warto zwrócić uwagę to przeniesienie napędu – wszelkie głośne stuki podczas ruszania oznaczają prawdopodobną kosztowną naprawę Subaru Foresterskrzyni lub mechanizmów różnicowych. Kolejną rzeczą są silniki – te lubią sobie popić. Co gorsza, nie chodzi tyle o benzynę, a o olej. Żeby zobrazować skalę problemu powiem tylko, że dwie dolewki pomiędzy wymianami to dla tych silników niewiele. Z drugiej strony – sam mam Subaru i jakoś wyjątkowo nie ubywa mi oleju, więc są wyjątki. Nie dajcie się więc zwieść tym strasznym opisom – Forester pomimo kilku słabostek jest wyjątkowo niezawodnym i solidnie zbudowanym samochodem. Dobre jest też to, że możemy sobie dokładnie wybrać to, co chcemy – silniki wolnossące 2 i 2,5 (wersję US), a dla głodnych mocy turbodoładowane 2 i 2,5 litra, a dla oszczędnych diesel (lub LPG, który dobrze sprawdza się w tych silnikach), skrzynie manualne, automatyczne… do wyboru do koloru. Na pewno warto poświęcić chwilę by poszukać czegoś skrojonego pod siebie. Ale uwaga, istnieje duże prawdopodobieństwo, że po jeździe próbnej zakochacie się w Foresterze i już nigdy nie będziecie chcieli żadnego innego auta. Żeby nie było – ostrzegałem!

Samuel Steinborn
zdjęcia subaru.com


Płatności:
Regulamin |  Reklama |  O nas |  Partnerzy |  Kontakt
Copyright © 1999-2009, Wydawnictwo Steinborn